W zasadzie chyba nie, bo przecież taki czajnik, zaraz po zagotowaniu wody wyłącza się. W przypadku, kiedy mamy do czynienia z czajnikiem stawianym na płycie gazowej czy indukcyjnej, dopóki się takiego czajnika nie zdejmie z niej, to stoi on na niej, nawet jeśli woda już się zagotowała. Taka woda, stale poddawana wysokiej temperaturze gotuje się cały czas, wyparowuje i to może doprowadzi do tego, że czajnik się spali. Jeśli chodzi o czajnik elektryczny, takie ryzyko nie istnieje. Ale jeśli do czajnika elektrycznego wleje się za małą ilość wody, to też można doprowadzić do jego uszkodzenia. Jeśli grzałka takim czajniku nie jest pod wodą, to może się ona spalić i czajnik zwyczajnie przestanie działać.

Czajniki elektryczne z reguły są bezpieczniejsze dla osób starszych, bo im z racji wieku zdarza się zapominać o tym, że wstawili wodę. Czajnik elektryczny wyłącza się sam i problem, czy ryzyko spalenia się jest dużo mniejszy. Oczywiście czajnik może spalić się w wyniku zwarcia czy awarii instalacji elektrycznej. Niekiedy na skutek wyładowań atmosferycznych podczas burzy też zdarzają się takie sytuacje. Jeśli nie wyłączy się czajnika od zasilania, to może się on spalić, jeśli piorun uderzy bardzo blisko. Takim sposobem można zniszczyć też telewizor czy komputer lub inne sprzęty, które w czasie burz są nieodłączane od zasilania. Być może dla niektórych są to czynności niepotrzebne, jednak wielu ludzi miało okazję się przekonać o tym, że burza może sprawić, że takie urządzenia przestaną działać i będą się nadawały do wyrzucenia.